Ikar, prawdziwa historia

Ilustracja z Ikarem to mój własny wymysł, dlatego dłubałam go sobie powolutku i bez pośpiechu.

To alternatywna opowieść o upadku mitologicznej postaci z niebios. Wygląda na to, że powodem wcale nie musiał być jakiśtam wosk 😉

i jeszcze sam lineart:

Irving jak malowany

Już jakiś czas temu miałam przyjemność pobawić się w herbacianego malarza. Co prawda do pracy nie użyłam herbaty jako medium, jednak zawsze się nią wspomagam międzyczasie popijając.

Prace do reklam prasowych dla PZL.

Pinguinsy

Nareszcie zebrałam się w sobie i znalazłam czas na dodanie czegokolwiek, tak więc, cześć 😉

Co tam ostatnio robię… przestawiłam się na bardziej linerane i realistyczne rysunki. Kolorowe wektorki na tyle dały mi w kość, że jak na razie nie planuję do nich wracać. No… nie planowałam. Jakieś dwa tygodnie temu zobaczyłam ogłoszenie w sprawie zrobienia wesołych pingwinków dla dziecięcej szkółki narciarskiej i tak oto miałam okazję na chwilę wrócić do milutkich obrazeczków.

Co prawda postaci nie są wektorowe, jednak w stylu w jakim ostatnio nie pracowałam.

Już niedługo „Klub Pingwina” pojawi się w tej zakopiańskiej szkole http://hski.pl/ Sam pingwin ma zostać ożywiony. Przygotowywałam także szkice do maski, jednak są na tyle „szkicowe”, że zaczekam jednak na zdjęcia gotowego dzieła.

Poniżej jeszcze kilka przykładów pingwina (pokazywania wszystkich też Wam daruję 😉 )

Tak swoją drogą trochę smutno, ze moja zima taka bezśnieżna, a pingwiny szusują sobie na całego 😉

Blog na WordPress.com.