dachy Rzeszowa

Wspomnienie pewnego sobotniego i mroźnego pleneru. Wtedy było dobre spaghetti i jeszcze lepsze wino. I ludzie, którzy marzli wolniej ode mnie 🙂

Wszyscy skupili się na konkretach a ja robiłam zdjęcia dachom, bo niebo wtedy było nadzwyczajne.  Co prawda nie zaliczyłam wtedy ćwiczeń z fotografii tak jak planowałam, jednak nie uważam tego pleneru za stratę czasu.

Poznajcie te dachy 🙂

emaus

W Rzeszowie jest takie miejsce o którym niewielu ludzi wie, a które jest naprawdę nietypowe. Mapki nie rysuję, ale jeśli ktoś bardzo zechce to chętnie zaprowadzę 🙂

wannowo

Pożyczyłam na jakiś czas aparat i biegam po domu robiąc zdjecia wszytskiemu co się rusza i nie. A oto efekt niedzielnych zmagań z moją siostrą. 🙂

Co prawda robienie zdjęć to nie moja działka, ale dlaczego czasami nie pobawić się w dosłownie „niedzielnego fotografa”. Zwłaszcza, że moja siostra tak zwinnie pozuje.

Jednak wkrótce wylądują tutaj zapewne pokazówki nowych szkiców i prac graficznych.

Zatem do zobaczenia! 😉

Blog na WordPress.com.